My trip to Brighton

Brytyjskie nadmorskie miejscowości znacznie różnią się od polskich. U nas w kraju królują piaszczyste plaże ciągnące się wzdłuż prawie całego wybrzeża, liczne festiwale i mnóstwo miejsc, gdzie można skosztować świeżych ryb. W Wielkiej Brytanii jest inaczej. Tutaj rządzi rozrywka, a ze względu na wyższą szerokość geograficzną, kąpiele w zimnej wodzie są rzadkością. Natrętne mewy wręcz wymuszają frytki od turystów, a zdarzyło się nawet, że jedna zaatakowała kobietę rozkoszującą się tradycyjnym angielskim daniem Fish and chips. Co prawda nic się jej poważnego nie stało, ale posiłek należał już do ptaka.

Do Brighton dotarliśmy około jedenastej. Choć było słonecznie, to zimny wiatr nie pozwolił na kąpiel w morzu. Oczywiście znaleźli się również ochotnicy, którym to zupełnie nie przeszkadzało, a nawet nudyści, bo jak się później okazało, kamienista plaża należy właśnie do nich.

DSCF1434-001

Brighton to miejsce, gdzie na pewno nie będziecie się nudzić. Rozrywkowe molo, zabytkowy pałac i wąskie uliczki to miejsca, które musicie zobaczyć. Skorzystajcie również z kolejki jadącej wzdłuż plaży (można zabrać do niej swoje pupile). Jednak najważniejsze według mnie i najpiękniejsze są białe klify oraz Brighton Marina. Spacer pomiędzy nimi najbardziej utknął mi w pamięci i w szczególności Wam polecam. Wybrzeże w tym miejscu z niskiego zamienia się w wysokie – kamienistą plażę od białych klifów dzielą tylko zacumowane łodzie bogatych Brytyjczyków. Widok niesamowity, a dla ciekawostki dodam tylko, że kutry rybackie wypływają na Kanał La Manche, aby codziennie dostarczać świeżych ryb dla turystów.

DSCF1422

3 670 komentarzy